wtorek, 18 lutego 2014

Strofy dla Ciebie

Znacie tę audycję Polskiego Radia pełną subtelnej poezji? Dziś chcę Wam zaproponować nie wysłuchanie, lecz samodzielną lekturę wiersza Janusza Kofty, którym podczas niedzielnego kazania zostałam zaproszona do refleksji nad jakością moich relacji - relacji z Bogiem, z ludźmi, których On postawił na mojej drodze.
Słowa tego wiersza są nie tylko piękne, ale niosą ze sobą mądrość, wystarczy spojrzeć głębiej między słowami...


Już tylko się znamy

To może przypadek
Że znów się widzimy
Patrzymy na siebie
W spokojnej udręce
Wspomnienia spłowiały
Przez lata i zimy
Już tylko się znamy...
...Nic więcej...

Ty jesteś ta sama
Tak piękna jak wtedy
Gdy było do siebie
Nam bliżej niż blisko
To było niedawno
A mówi się: kiedyś
Już tylko się znamy...
... To wszystko...

Dzielimy złą ciszę 
Obcymi słowami
Ty serce masz chłodne
I chłodne masz ręce
Czy mą poufałość
Wybaczy mi Pani?
Bo przecież się znamy...
... Nic więcej...


Pod ostatnim postem zostawiłyście tyle miłych słów, między innymi o mojej gościnności... Wyszłam z domu rodzinnego, w którym nad drzwiami wisi staropolskie "Gość w dom, Bóg w dom". Od dziecka uwielbiałam rodzinne spotkania, wieczory, gdy do Rodziców przychodzili znajomi. Nie wiem dlaczego, ale od zawsze sprawiało mi to po prostu olbrzymią radość. 

 
Lecz ludzie, których spotykamy, to nie tylko przyjemne chwile. Brzmi mi wciąż gdzieś nauka Jana Pawła II o tym, że każdy dar jest nam dany, ale i zadany.


Przytoczony wiersz uświadomił mi, jak wiele mam wciąż jeszcze do zrobienia w relacjach, którymi tak hojnie Bóg mnie obdarował. Jestem Mu za nie bardzo wdzięczna: za Niego samego, za rodzinę, przyjaciół, znajomych, za Was :) Dlatego bardzo mi zależało, aby podzielić się z Wami tymi refleksyjnymi i pięknymi strofami, i powiedzieć: dziękuję :)


A tych, którzy tak jak ja, lubią otaczać się wzorami toile de Jouy (w klimacie francuskim, a może już bardziej angielskim?), zapraszam na filiżankę herbaty  i wspólne dumanie z promykami lutowego słońca w tle :)




14 komentarzy:

  1. Piękny post.
    Przepełniony refleksjami i pięknymi strofami. Post nad którym należy się zastanowić...
    Uzupełnieniem są niesamowite zdjęcia pełne ciepła, uczuć i romantyzmu.
    Przyznaję, że chociaż żyjemy w ogromnym przyspieszeniu to zawsze znajdujemy czas by porozmawiać z Najwyższym...
    Dziękujemy Dobremu Bogu za każdy dzień przeżyty w zdrowiu.
    Tak wiele Mu zawdzięczamy...
    To dzięki Niemu nasze oczy dostrzegają piękno w codzienności.
    Jesteśmy wdzięczni, że obdarzył nas darem dostrzegania uroków świata i że świat to dobrzy , bezinteresowni ludzie...

    Ważne są dla nas słowa Matki Teresy z Kalkuty: Zawsze, ilekroć pozwolisz by Bóg pokochał innych przez ciebie, zaw­sze wtedy, jest Boże Narodzenie."
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie:)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lusiu, dziękuję Ci za przywołanie słów Matki Teresy. Miała rację i warto o tym pamiętać na co dzień. Wbrew pozorom, tak wiele zależy od nas! Uściski :)

      Usuń
    2. świetny blog! chętnie zostanę TU na dłużej!
      pozdrawiam

      Usuń
    3. A to zapraszam, zapraszam serdecznie :)

      Usuń
  2. Witaj, miło tu u Ciebie ;) chyba się tu rozgoszczę, jak pozwolisz. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo... pozwalam ;) Miło mi, zapraszam :)

      Usuń
  3. Bardzo lubię taka porcelanę
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Mieć bliskich i przyjaciół wielu i lubić ich zawsze gościć w domu, to wspaniała cecha. Jesteś wspaniała. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. A może i ja sięgnę po tomik poezji ,choćby i Jonasza Kofty. Znamy się tzn. kiedyś często miałam pod ręką. Teraz , musiałabym poszukać. Nieraz sobie obiecuję,że wrócę do moich ukochanych, do Lechonia, do Gałczyńskiego itd itp. Czas zasuwa i nie zostawia mi chwil na poezję. Poetycka zastawa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pyszna herbata w miłym otoczeniu, dziękuję
    j

    OdpowiedzUsuń
  7. W takie dni jak dzisiejszy , utwierdzam się w przekonaniu , że nic nie dzieje się bez przyczyny.
    I zapewne dlatego to dzisiaj zabrałam się do przeczytania Twojego posta.
    Potrzebowałam wewnętrznego potwierdzenia , usprawiedliwienia (? ), przekonania , że wybaczanie nie jest oznaką słabości, poddania . A wiara to siła , bez znaczenia w kogo i w co wierzę .Dziękuję Ci za te wszystkie cudowne słowa i za siłę , która spływa na mnie w takich chwilach.
    I Łucji -Marii dziękuję za każde " moje małe codzienne " Boże Narodzenie.
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kate, czuję, że to ważny czas w Twoim życiu, że podejmujesz ważne decyzje. Ufam, że będą tymi właściwymi :) A wybaczanie? - według mnie, to jedno z najtrudniejszych zadań w życiu, do którego potrzeba... odwagi, odwagi bycia mądrym i dobrym dla samego siebie. Dziękuję Ci, że jesteś i że dzielisz się tutaj sobą :)

      Usuń
  8. Oj tak, czasem trzeba przeczytać samemu, pomyśleć, zastanowić się a nie tylko biec, załatwiać, pracować...
    Pięknie i elegancko u Ciebie,
    pozdrawiam,
    m.

    OdpowiedzUsuń
  9. świetnie tutaj u Ciebie na tym blogu :) piękne róże :)

    OdpowiedzUsuń